Start!
Jest nas trzynaścioro. Troje Niemców (w tym moja wspóllokatorka), pięć Polek, dwie Finki, dwóch Włochów i Azjatka.
Już myślę w miksie językowym, trochę angielski, trochę niemiecki, sporo tego. Ważne, że wszyscy jesteśmy tak internacjonalni, że rozumiemy wtręty ze swoich języków. Zapomniałam, jak jest "biblioteka" po angielsku, powiedziałam po polsku, każdy skojarzył.
Potoczyłam fajną rozmowę o wegetarianizmie i weganizmie z jednym Niemcem, którą skwitował: miło się rozmawia o tym z kimś, kto nosi skórzane sandały. Hm, skucha? Nie jest mi wstyd. Sam fakt, że pomyślałam o tym, że powinnam się wstydzić, jest znaczący.
Źle nas podzielili, uważam. W jednej grupie są osoby znające języki słowiańskie, germańskie, ugrofiński, romański. Ja pozwalam sobie na krótką konwersację z nauczycielką (nie mówi po angielsku), a dziewczyny z Finlandii nie potrafią wymówić "cz". Ktoś powinien im poświęcić więcej czasu, a tak nauczycielka żyje w przekonaniu, że skoro my potrafimy, to już wszyscy na pewno też.
Dużo tu rowerów i rowerzystów. Konrad z Lipska twierdzi, że właśnie bardzo mało. Tatjana z Dusseldorfu jeździ na uczelnię codziennie 50km, zajmuje jej to pociągiem 20 minut.
Nie jestem wdzięczną Polką na obczyźnie, nie mówię nic o Polsce dobrego. Bardzo złego też nie, ale łatwo zauważyć, że nie pałam wielką miłością do naszej tradycji i obyczajowości.
Chaotyczne będą te wpisy, czasu nie tak wiele, obserwacje staram się łapać w locie.
Monday, August 03, 2009 | Labels: EILC, Erasmus, spomiedzy | 2 Comments
Pierwsze chwile
Wydaje mi sie, ze kazdy, kto jedzie do obcego kraju, czuje sie troche jak dziecko/idiota?. Ma sie wowczas taryfe ulgowa, ludzie pokazuja, mowia wyaznie, lituja sie nad obcokrajowcem. Ten stan trwa tak dlugo, poki sie nie nauczy danego jezyka.
Czesi w pociagach sluchaja Jozina z Bazin.
Krnov jest przepieknym malym miasteczkiem, w ktorym udalo mi sie zgubic z tonami bagazu na plecach. Bola do teraz.
Czuje sie calkiem samotnie, nie mam nawet kabla, zeby podlaczyc moj osobisty laptop z internetem.
Sunday, August 02, 2009 | Labels: EILC, Erasmus, spomiedzy | 0 Comments
Zítra
Spakowana, tylko laptop jeszcze na biurku. Dusza w ciemnym kącie sufituje, bo na ramieniu nie wytrzymała. Jutro w świat. Ciekawe, to wszystko bardzo ciekawe...
Saturday, August 01, 2009 | Labels: EILC, Erasmus, stąd | 0 Comments
A gdyby EILC nie było?
Jeszcze dodam dwa słowa o owym momencie oczekiwania, z którego wyrwała mnie informacja, że jednak uda się wyjechać. Czeski to nisza, niewiele podręczników, dobre pochowane na uniwersytetach, tym ważniejszy jest dobry wybór. Zaczęłam pracę z podręcznikiem Davida Shorta
"Język czeski dla początkujących" . Zebrał dobre opinie, więc kupiłam, choć w księgarni był dokładnie zafoliowany. Kilkanaście lekcji na prawie 500 stronach, ćwiczenia, dwie płyty, słowniczek, suplement gramatyczny. Miło się z niego uczy.
Wiadomo, że samo czytanie i uczenie się słówek to niewielka część nauki, tu kontakt i umiejętność reakcji są najważniejsze. A żeby się osłuchać z językiem (gdy się nie ma Czecha pod ręką), dobrze posłużyć się zasobami internetowymi. Z pomocą przychodzi rozhlas.cz, czyli rozgłośnia radiowa. Można sobie go posłuchać tu. Kilka stacji do wyboru, ja najcześciej słucham tego.
Nie wiem, jaki byłby efekt, gdybym do września radziła sobie w ten sposób.
Wednesday, July 15, 2009 | Labels: Erasmus, nauka, stąd | 0 Comments
Just like a dream
Dostałam swoje potwierdzenie! :)
Teraz utonę w tysiącu papierków, które trzeba załatwić z Biurem - nie ogarniam...
Mam naprawdę dobry czeski tydzień. W drugiej turze najprawdopodobniej dostanę się na filologię czeską na kochanym UniWroc :-)
Jak się okazuje, wcale nie tak łatwo dostać się do Czech. Wydaje się, że z Dolnego Śląska nie powinno być problemów - a jednak... To, co proponował mi internetowy rozkład jazdy, jest najgorszą chyba opcją na tę podróż. Po długich poszukiwaniach (ponaddwugodzinnych) udało mi się zmontować trasę kombinowaną.
Najszybciej przedostać się z Wrocławia do miejsca docelowego jest przez Głuchołazy. Kilka razy dziennie kursuje przez nie pociąg czeskich linii, startujący i kończący bieg w Czechach (z jednej strony Jesenik, z drugiej Ostrava). Wszystko powinno mi zająć jakieś 3,5h, dwie przesiadki - w Nysie i Głuchołazach. Okazało się też, że nie ma najmniejszego sensu kupowanie biletu przed podróżą - mam kupić u konduktora po czeskim przeliczniku. Nie wiem dokładnie, na jakiej zasadzie to działa, ale za przekroczenie granicy trzeba zapłacić, w Polsce wielokrotność kwoty czeskiej.
Przy okazji ciekawostka: w Czechach płaci się tyle samo za podróż pociągiem osobowym, co jakimkolwiek innym. Pospieszne nie kosztują więcej ani żadne ich warianty.
Jedno wiem na pewno - będzie wesoło :)
Wednesday, July 15, 2009 | Labels: EILC, Erasmus, stąd | 0 Comments
Wszystko nabiera rozpędu
Słuchając relacji Oli z Podebrad, coś mnie w środku kłuło - zwyczajna zazdrość mnie brała na jej możliwość kontaktu z żywym językiem, którego nie da mi żaden podręcznik i radyjko internetowe.
Zmęczona oczekiwaniem na decyzję w Pradze (wciąż ten substitute), wysłałam pytanie do głównej koordynatorki kursów o wolne miejsca, gdziekolwiek i kiedykolwiek. Dziś dostałam odpowiedź: wolne miejsca są jeszcze w Krnovie k. Opavy. Tuż przy polskiej granicy, z dojazdem przekraczającym wszelkie normy (10h z Wrocławia!), malutkie miasteczko o skomplikowanej, jak wszystkie na Śląsku, historii.
Wysłałam odpowiedź, że chętnie wezmę udział. Do piątku powinno mi się udać załatwić wszystko z biurem na uczelni i mogę jechać :)
W życiu bym nie pomyślała, że tak mało wystarczy do pełni szczęścia.
Tuesday, July 14, 2009 | Labels: EILC, Erasmus, stąd | 1 Comments
Stop
Kurs EILC na razie zamrożony, nie mają wolnych miejsc dla mnie. Zazdroszczę Oli, która się załapała na termin lipcowy. Ja na razie stanęłam wobec wolnego sierpnia i patrzę na jego kalendarzowe wyobrażenie. 31 wolnych dni. Tylu nie przewidywałam w żadnej wakacyjnej opcji. 31... Muszę intensywnie pomyśleć.
W dalszym ciągu mam nadzieję, że zostanę przyjęta.
Saturday, July 04, 2009 | Labels: EILC, Erasmus, stąd | 0 Comments
Archiwum
-
►
2018
(3)
- ► October 2018 (3)
-
►
2016
(6)
- ► April 2016 (3)
- ► March 2016 (3)
-
►
2015
(8)
- ► April 2015 (1)
- ► March 2015 (2)
- ► January 2015 (5)
-
►
2014
(4)
- ► December 2014 (4)
-
►
2013
(12)
- ► December 2013 (1)
- ► November 2013 (1)
- ► October 2013 (9)
-
►
2012
(4)
- ► April 2012 (2)
- ► March 2012 (1)
-
►
2011
(12)
- ► November 2011 (1)
- ► October 2011 (1)
- ► August 2011 (1)
- ► March 2011 (4)
- ► February 2011 (2)
-
►
2010
(18)
- ► October 2010 (3)
- ► August 2010 (2)
- ► April 2010 (3)
- ► March 2010 (1)
- ► January 2010 (1)
-
►
2009
(49)
- ► December 2009 (5)
- ► November 2009 (2)
- ► October 2009 (6)
- ► September 2009 (4)
- ► August 2009 (23)